WYCIECZKA DO WARSZAWY
W dniach od 22.10-26.10.2014r. Byliśmy na wycieczce klasowej w Warszawie. Ponieważ była o nasza ostatnia wspólna wycieczka, postanowiliśmy przeżyć ją jak najlepiej.
Wyjechaliśmy w niedzielę wieczorem i mieliśmy jechać całą noc tak, aby rano być w Warszawie i zacząć już zwiedzanie. Podróż wyglądała tak jak większość podróży. Znaczna część osób po prostu spała. Tak więc droga nam jakoś minęła i nie ma co jej za bardzo opisywać.
No więc zacznijmy od momentu, gdy przyjechaliśmy na miejsce. Naszym hotelem był Hotel Aramis (nie będę mówił ile gwiazdek, bo to nie istotne). W każdym razie ile by ten hotel nie miał tych gwiazdek, to my się tam czuliśmy całkiem nieźle (Wi-Fi i telewizor...Czego nastolatkom potrzeba więcej?). Dlatego myślę, że na hotel nie mieliśmy co narzekać. Śniadania nie wiem czy były dobre bo najczęściej tak szybko musieliśmy je jeść, że mieliśmy mało czasu na zastanowienie się nad ich smakiem. Prócz śniadań (jak to zwykle bywa) jedliśmy obiadki. Były one tym razem w jakimś barze zamiast w hotelu. Nie będę mówił o smaku tych obiadów. Z resztą nie skupiajmy się na smaku...to zwiedzanie Warszawy była na tyle męczące, że te obiady były dla nas niejako paliwem na dalsze chodzenie.
Każdego dnia bardzo dużo chodziliśmy. Myślę że większość z nas na tym chodzeniu straciła więcej kilogramów niż na wychowaniu fizycznym. Ale myślę, że było warto. Warszawa jest stolicą naszego kraju, więc wiedza o jej historii jest niejako naszym obowiązkiem, i wydaje mi się, że wywiązaliśmy się z tego obowiązku. Poznaliśmy całą masę zabytków Warszawy i jestem przekonany że wiemy już o niej więcej niż niejeden warszawiak. Było ich tyle, że nie wiem czy potrafię je wszystkie wymienić. Zamek Królewski, Łazienki, Wilanów...no i już się pogubiłem. Mnóstwo historii wynieśliśmy też z Muzeum Powstania Warszawskiego. Mieliśmy znakomitych przewodników, dzięki którym poczuliśmy się jakbyśmy byli kilkadziesiąt lat wcześniej. Ale prócz miejsc typowo historycznych odwiedziliśmy też miejsca nam współczesne, np. Stadion Narodowy, Muzeum Techniki Kopernik, Sejm. Nie mogę zapomnieć o jeszcze dwóch miejscach, w których byliśmy a mianowicie Teatrze Buffo i Teatrze Polskim. Obejrzeliśmy w nich dwa znakomite, ale jakże różne spektakle. Przez bardzo długi czas toczyliśmy ze sobą dyskusje, który z nich był lepszy. Jedni mówili, że „Metro”, a drudzy z kolei, że „Śluby panieńskie”.Odwiedziliśmy też jeden z głównych symboli Warszawy, który jest także jej wizytówką, czyli Pałac Kultury i Nauki. Weszliśmy, a raczej wjechaliśmy windą na wieżę i podziwialiśmy wspaniałą panoramę Warszawy.
W piątek rano spakowaliśmy się, jednak za nim wyjechaliśmy, to odwiedziliśmy jeszcze Powązki warszawskie, czyli najważniejszy cmentarz w Polsce. To właśnie tam są pochowane osoby, które się najbardziej zasłużyły dla naszego kraju. Uczciliśmy ich pamięć poprzez symboliczne postawienie zniczy przy jednym z pomników. Następnie nastąpiła najsmutniejsza chwila tej wycieczki tzn. pożegnanie się z Warszawą. Droga powrotna niewiele się różniła od naszej drogi do
Warszawy, więc nie będę jej szczegółowo opisywał, żeby was nie zanudzić. Jeszcze jedną rzeczą wartą odnotowania był quiz wiedzy na temat Warszawy przeprowadzony przez naszego przewodnika i wydaje mi się że go zdaliśmy.
Warszawy, więc nie będę jej szczegółowo opisywał, żeby was nie zanudzić. Jeszcze jedną rzeczą wartą odnotowania był quiz wiedzy na temat Warszawy przeprowadzony przez naszego przewodnika i wydaje mi się że go zdaliśmy.
I tak skończyła się nasza ostatnia klasowa wycieczka. Wydaje mi się, że wszyscy ją na długo zapamiętamy. Mimo niektórych przeciwności wszyscy się świetnie bawiliśmy i z chęcią byśmy powtórzyli to jeszcze raz.
Jacek Porazik
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz