środa, 19 listopada 2014

Wesoła twórczość Edsona

Ruda Pieczarka
Dawno temu w lesie króla Marka
Rosła sobie Ruda Pieczarka
Do ogromnej jej świątyni
Przybywali wciąż pielgrzymi
Grzyb ten święty był tu w środku
W fascynującym ośrodku
Zaś nad Grzybem wieża była
Nad drzewa się wywyższyła
Obok lasu wielka góra
Nazywała się Drapchmura
Bowiem jej szczyt bez przymusów
Tykał najwyższych cumulusów
A w tej górze piękne miasto
W nim robione pyszne ciasto
Robione z hodowanych tu pieczarek
A władzę panował nad nim – Król Marek
Pewnego dnia coś się stało
Markowi było za mało
Jego przepysznych pieczarek
Chciał, by jego górnik Jarek
Wraz z jego całą drużyną
I jego żoną Haliną
Ogromną salę wydrążył
Jarek spokojnie by zdążył
Spełnić króla wizję
Jednak górnik miał kolizję
Z wielką skałą co zleciała
Żona Jarka nie wytrzymała
Drużynę wymordowała
Po czym siebie też zabiła
Ich historia się skończyła
Jednak straszna rzecz się stała
Nienormalna była skała
Zaczęła się ona zmieniać
W potwora co zaczął strzelać
Kolcami ze swego grzbietu
Robiąc tysiące kotletów
Z poddanych króla biednego
Wróćmy jednak do potwora złego
Był to wąż bardzo duży
Który głową ściany burzył
Na grzbiecie miał strzelające kolce duże
I miał sierść rudą; zaczął drążyć dziurę w murze
Król Marek był przerażony
Jednak, że był wyuczony
Pojechał on do świątyni
Gdzie była jego Bogini
Podszedł do niej i uklęknął
Przed tą Pieczarką piękną
Zerwał ją i zabrał do góry
Sięgającej najwyższej chmury
Wszedł on do niej do miasta
Tworzącego z grzybów ciasta
Zastał tam on potwora
Wyjął Pieczarkę z wora
Trzymawszy ją w ręce na potwora poleciał
Potwór od mocy Pieczarki się rozleciał
Marek od zagłady uratował świat
Zaś w miejscu Pieczarki posadzono kwiat
Przypominający o chwalebnym czynie
Z czego Król Marek teraz słynie
Dawno temu w lesie Króla Marka
Rosła sobie Ruda Pieczarka
Lecz już nie rośnie, bo Marek ją zerwał
I życie złego potwora przerwał





NUTELLA

Rankiem dzieci jedząc śniadanie
Brudzą swoje czyste ubranie
Bo jedzą sobie chlebek z Nutellą
Zamiast jeść go z mozarellą
Nutella ważąca 35 deko
Jest smaczna niczym zagęszczone mleko
Więc nic dziwnego, że dzieci ją jedzą
I każdą jej cenę w sklepach śledzą
Brązowe morze Nutelli na stole
Jest niczym przerwa zaczynająca się w szkole
A mama będzie bardzo wzburzona
Gdy zobaczy brudne ubranie Szymona
I będzie on musiał zmienić ubranie
Nie będzie już więcej Nutelli na śniadanie



KREM


Gdy dawno temu widziałem koty,
To wyrządzałem im różne psoty.
Biłem je i kopałem,
A nawet daleko nimi rzucałem.
Później przeniosło się to na dzieci,
Z rąk moich leciały na nie śmieci.
Wiele strasznych rzeczy jeszcze wyrabiałem,
Na przykład w zabłoconych butach po łóżku skakałem.
Nikt nie mógł już tego wytrzymać,
A mojej mamie nie udało się tego zatrzymać.
Już nic się chyba zrobić nie dało,
Gdy nagle wszystko zahamowało.
Pewnej nocy miałem sen,
A śnił mi się w nim mój wymarzony krem.
Nigdy takiego kremy nie widziałem,
Lecz tutaj od razu go rozpoznałem.
Obok kremu pojawił się człowiek,
Który w ogóle nie miał powiek.
Powiedział mi, że da mi ten krem
I, że kiedyś na pewno go sobie zjem.
Lecz najpierw kazał mi zagrać w pewną grę
I powiedział, że jak przegram to wszystkich przeproszę.
Gdy okazało się, że przegrałem,
To od razu się popłakałem.
Gdy tak płakałem to się obudziłem
I bardzo się tym uszczęśliwiłem.
Tego dnia tak długo spałem,
Że do szkoły nie pojechałem.
Gdy przypomniałem sobie sen,
Na mym biurku pojawił się krem.
Chwilę później krem był zjedzony,
A ja byłem całkiem odmieniony.
Krem zadziałał na mnie magicznie.
Stałem się grzeczny błyskawicznie.
Wszystkich grzecznie przeprosiłem
I wszystkie me winy naprawiłem

Mikołaj Ciesielczyk


 

poniedziałek, 17 listopada 2014

Wycieczka do Warszawy...te niezapomniane chwile...

WYCIECZKA DO WARSZAWY
​

​W dniach od 22.10-26.10.2014r. Byliśmy na wycieczce klasowej w Warszawie. Ponieważ była o nasza ostatnia wspólna wycieczka, postanowiliśmy przeżyć ją jak najlepiej.
​Wyjechaliśmy w niedzielę wieczorem i mieliśmy jechać całą noc tak, aby rano być w Warszawie i zacząć już zwiedzanie. Podróż wyglądała tak jak większość podróży. Znaczna część osób po prostu spała. Tak więc droga nam jakoś minęła i nie ma co jej za bardzo opisywać.
​No więc zacznijmy od momentu, gdy przyjechaliśmy na miejsce. Naszym hotelem był Hotel Aramis (nie będę mówił ile gwiazdek, bo to nie istotne). W każdym razie ile by ten hotel nie miał tych gwiazdek, to my się tam czuliśmy całkiem nieźle (Wi-Fi i telewizor...Czego nastolatkom potrzeba więcej?). Dlatego myślę, że na hotel nie mieliśmy co narzekać. Śniadania nie wiem czy były dobre bo najczęściej tak szybko musieliśmy je jeść, że mieliśmy mało czasu na zastanowienie się nad ich smakiem. Prócz śniadań (jak to zwykle bywa) jedliśmy obiadki. Były one tym razem w jakimś barze zamiast w hotelu. Nie będę mówił o smaku tych obiadów. Z resztą nie skupiajmy się na smaku...to zwiedzanie Warszawy była na tyle męczące, że te obiady były dla nas niejako paliwem na dalsze chodzenie.
​Każdego dnia bardzo dużo chodziliśmy. Myślę że większość z nas na tym chodzeniu straciła więcej kilogramów niż na wychowaniu fizycznym. Ale myślę, że było warto. Warszawa jest stolicą naszego kraju, więc wiedza o jej historii jest niejako naszym obowiązkiem, i wydaje mi się, że wywiązaliśmy się z tego obowiązku. Poznaliśmy całą masę zabytków Warszawy i jestem przekonany że wiemy już o niej więcej niż niejeden warszawiak. Było ich tyle, że nie wiem czy potrafię je wszystkie wymienić. Zamek Królewski, Łazienki, Wilanów...no i już się pogubiłem. Mnóstwo historii wynieśliśmy też z Muzeum Powstania Warszawskiego. Mieliśmy znakomitych przewodników, dzięki którym poczuliśmy się jakbyśmy byli kilkadziesiąt lat wcześniej. Ale prócz miejsc typowo historycznych odwiedziliśmy też miejsca nam współczesne, np. Stadion Narodowy, Muzeum Techniki Kopernik, Sejm. Nie mogę zapomnieć o jeszcze dwóch miejscach, w których byliśmy a mianowicie Teatrze Buffo i Teatrze Polskim. Obejrzeliśmy w nich dwa znakomite, ale jakże różne spektakle. Przez bardzo długi czas toczyliśmy ze sobą dyskusje, który z nich był lepszy. Jedni mówili, że „Metro”, a drudzy z kolei, że „Śluby panieńskie”.Odwiedziliśmy też jeden z głównych symboli Warszawy, który jest także jej wizytówką, czyli Pałac Kultury i Nauki. Weszliśmy, a raczej wjechaliśmy windą na wieżę i podziwialiśmy wspaniałą panoramę Warszawy.
​W piątek rano spakowaliśmy się, jednak za nim wyjechaliśmy, to odwiedziliśmy jeszcze Powązki warszawskie, czyli najważniejszy cmentarz w Polsce. To właśnie tam są pochowane osoby, które się najbardziej zasłużyły dla naszego kraju. Uczciliśmy ich pamięć poprzez symboliczne postawienie zniczy przy jednym z pomników. Następnie nastąpiła najsmutniejsza chwila tej wycieczki tzn. pożegnanie się z Warszawą. Droga powrotna niewiele się różniła od naszej drogi do 
Warszawy, więc nie będę jej szczegółowo opisywał, żeby was nie zanudzić. Jeszcze jedną rzeczą wartą odnotowania był quiz wiedzy na temat Warszawy przeprowadzony przez naszego przewodnika i wydaje mi się że go zdaliśmy.
​I tak skończyła się nasza ostatnia klasowa wycieczka. Wydaje mi się, że wszyscy ją na długo zapamiętamy. Mimo niektórych przeciwności wszyscy  się świetnie bawiliśmy i z chęcią byśmy powtórzyli to jeszcze raz.

Jacek Porazik

piątek, 14 listopada 2014

Poznajcie nas :D


 荣誉! Ni hao!
Jestem Ola i właśnie robię coś niesamowicie trudnego...próbuję opisać siebie w kilku zdaniach...Jestem pomysłodawcą i adminem tego bloga, więc miło, że wpadłeś :)
 Czuję się obywatelem całego świata i lubię go poznawać. Uwielbiam nowe wyzwania i pokonywanie własnych słabości. Moją największą pasją są podróże. Zwiedziłam już ponad pięćdziesiąt krajów a dopiero się rozkręcam :p
Uczę się czterech języków obcych, a w wolnym czasie biegam i gram w squasha. Znasz to uczucie, kiedy z każdym krokiem i każdą kroplą potu czujesz się coraz lepiej? Nie ma to jak pożądane zakwasiki! No i trudno o tym nie wspomnieć, że się uczę, ale to przecież szesnastka w końcu!!!








Hello! Guten Tag! Здравствуйте! こんにちは!
Mеня зовут Mая (Maja). Ich lerne vier Fremdsprachen. 日本語 で 話します。 Jestem niepoprawną fanką Azji. W szczególności 日本 & 한국. I like KPop... REALY like... Mam tak bogatą osobowość, że nie sposób zawrzeć mnie w kilku zdaniach. Z każdym nowym celem rosnę a bez pasji usycham.
Hwaiting!








Nazywam się Jacek Porazik. Mam 14 lat. Chodzę do klasy 2 M w gimnazjum numer 16 w Szczecinie. Lubię sport a zwłaszcza piłkę nożną i siatkówkę. Moje dwa motta życiowe to ,,Barca" i ,,pączki". To, po czym można mnie poznać to ciągły uśmiech na twarzy. Jestem niskim, przystojnym blondynem, o oczach w kolorze zachodzącego słońca, z których można wyczytać radość i szczęście. Bardzo lubię jeść owoce, bo są smaczne.












My name is Mark and I'm 14. My passions are programming, playing computer games (especially MOBA), learning English and swimming. I'm going to win The International in the future. Ich mag Apfel und Schokolade essen. I love talking with my Russian friends. So...that's it.












Kasia Peszko. Robię rapsy z Ptasiorem. Lubimy to robić. Bo jesteśmy McPtasior i McPeror. Joł.



Don't hate and  donate- falcon lovers.














Nazywam się Zuzia Rybka. Mam 14 lat. Jestem z Choszczna i mieszkam w internacie. Mam trzy siostry: Asię, Anię i Hanię. Do klasy 2M należę od dwóch miesięcy. Skończyłam Szkołę Muzyczną pierwszego stopnia po sześciu latach nauki gry na fortepianie.











Hej! Jestem Julka. Trenuję gimnastykę artystyczną. Interesuję się wieloma rzeczami np. gotowaniem i sportem.















Hej! Jestem Maciek! Mam 14 lat i mieszkam w Szczecinie. Chodzę do gimnazjum nr 16 w Szczecinie do klasy 2M. Lubię tenis i skoki narciarskie. Interesuję się również infrastrukturą.





















Jestem Gabi. Mam 15 lat. Lubię grać w siatkówkę. Interesuję się lotnictwem i hieroglifami.





















Michał Eliasz


  1. Moim hobby jest taniec.
  2. Lubię grać w Counter Strike: Global Offensive
















Jestem Kama, nazywajcie  mnie jak chcecie. O moim życiu nic się ni dowiecie. Don't hate and donate- Falcon Lovers.


















Mam trzy latka, trzy i pół, sięgam głową ponad stół (y).
















Nazywam się Mikołaj Ciesielczyk. Mam 14 lat i mieszkam w Szczecinie. Mam trzech braci i trzy koty, dziesięć rybek, wiele pająków w kątach mego domu. O innych zwierzętach nie wiem. Możliwe, że mam w domu słomy. Chodzę do gimnazjum nr 16 w Szczecinie. Mieszkam na Warszewie.















Kuba Marcinkowski
Od zawsze chciałem być wróżką. Wewnętrznie już czuję się wróżką z białym pyłkiem. W snach latam po Nybylandii obwiązany tęczową flagą, obsypując pyłkiem wszystkie kwiaty, rośliny, zwierzęta lśniące w świetle księżyca, który kształtem przypomina francuskie rogaliki. Poza tym lubię jednorożce i świeże owoce mango. #storyofmylife















Karina: Od zawsze chciałam zostać Karinkusem Pospolitusem. Kocham przyrodę i inne osobniki mojego gatunku. Cechą szczególną Karinkusów Pospolitusów jest mądrość i kujoństwo. 
















Zuzia Kołodziejska - tak się nazywam,
 w mojej szkole zawsze chętnie bywam. 
W wolnym czasie lubię pisać rapsy,
często w tym pomagają mi moje lapsy. 
Nawet gdy jestem chora lub się gorzej czuję-
-Niezależnie od chwili- ja zawsze rymuję.




















Asia: Jestem tajniakiem. 





















Cześć Giter jestem. Lubię  grać w DOTO, bardzo lubię. Będę następcą Dendiego. W przyszłości będę programistą u Lorda Gabena.



















siemka jestem michal bla bla bla lubie pilke nozna i tenis bla bla bla kocham cala moja klase bla bla bla

















Radek. 

A więc opis: lubię oglądać filmy, grać w gry, jestem e-sportowcem (~70 w LoLu, 9 w EUNE)


















Kajetan Kubik IIM

godzina wychowawcza
kartkówka nr !
Nazywam się Kajetan i chodzę do klasy drugiej. Lubię jeść i grać. Lubie naleśniki z musztardą. Chętnie gram na komputerze: DOTA2, Counter-Strike, Margonem, WOT, SF, Fifa, GTA. NIe oglądam często telewizji. Uczę się około 8-10 godzin. 
Z poważaniem Kajetan,




PS lubię podłogę














Jestem Ola. Choć mam 14 lat, nie jestem, jak moi rówieśnicy - nie lubię spać. Uwielbiam wstawać wcześnie, bo wtedy mogę sięgnąć po cudo techniki - książkę. Czytam każdą książkę, której opis mnie zaintryguje. Ale to nie wszystko - sama również próbuję pisać swoje opowiadania, by później, móc zaistnieć, jak inni autorzy.















Jestem Cieszek. Jestem uzależniony od kostek Rubika i podkradania Oli rzeczy z piórnika na polskim. Jestem wysokim blondynem i pływam jak ryba. Tylko czasami zapominam się uśmiechać...a przecież wtedy tak ładnie wyglądam. Dobrze się uczę i obkułem tkanki z biologii. Mam je w małym paluszku. Ale i tak nie dam ci ściągać. Pozdrawiam, Cieszynka



















Jestem Filip. Lubię grać w piłkę nożną, siatkówkę oraz lubię słuchać muzyki. Jestem kibicem FC Barcelony.



















Jestem Klaudia. Moją pasją jest taniec. Uwielbiam różne rodzaje sportu, szczególnie sporty zimowe. Uwielbiam koty i jaszczurki. 




















Mam na imię Andrzej. Lubię sporty zespołowe. Często pływam i w wodzie czuję się jak ryba. Zawsze przegrywam zakłady w karty, ale tylko gdy mam co przegrać.





















Dianus Pospolitus- jego cechą jest, że mówi najlepiej po niemiecku. Dla innych gatunków jest sarkastyczna, ale miła.





















Żarcie rządzi

Zarcie radzi 
Żarcie nigdy cie nie zdradzi!!





















[BRAK OPISU]




























[BRAK OPISU]